Posty

Jest nas dwóch, ja i mój brzuch

Grafika
(...) Wraz z pojawieniem się niezwykłych nowych urządzeń i technik badawczych nasz wewnętrzny świat stał się nieco bardziej dostępny. Aktywności mentalne pozostają osobiste, ale fizyczne interakcje ze światem są jak najbardziej publicznie dostępne. Do jakiego stopnia mamy szansę zajrzeć do obszaru prywatnego, analizując to, co widać publicznie? Pewnie będziemy wkrótce potrafili stwierdzić, że myślicie o Jennifer Aniston, a nie o twierdzeniu Pitagorasa, po prostu obserwując włączające się neurony.

Choinka

Grafika
 – A oni tam w środku śpią. Nic, tylko śpią i śpią, i śpią, podczas kiedy inni pracują do nieprzytomności jedynie dlatego, że ma być Gwiazdka i Wigilia. (...) Nudzicie mnie tym waszym spaniem, a Wigilia się zbliża, może nadejść dosłownie w każdej chwili! – Czy to już wiosna? – mruknął Muminek. – Wiosna? – powiedział Paszczak nerwowo. – Mówiłem o Wigilii, rozumiesz, o Wigilii. A ja nic nie zdążyłem przygotować i nic nie mam, a oni mnie tu posyłają, żebym was odgrzebał. Rękawiczki na pewno przepadły. Wszyscy biegają jak zwariowani, a nic jeszcze nie jest gotowe… I Paszczak, tupiąc głośno, wszedł z powrotem na schody i wylazł przez klapę na dachu. – Mamusiu! Zbudź się! – zawołał Muminek przerażony. – Stało się coś strasznego! To się nazywa Wigilia!

Chryzantemy

Grafika
Cmentarze zamknięte, więc część nagrobkowych kwiatów trafi pewnie do domów - jako bukiety. I może dzięki temu przestaniemy kojarzyć chryzantemy głównie z tradycją funeralną. Namalowano takich bukietów mnóstwo, chryzantem samych francuskich impresjonistów wystarczyłoby pewnie na kilka notek, jednak tutaj artyści nie tak znani, mniej lub bardziej współcześni.

Acts of rebellion

Grafika
 Dawnośmy nie grali...

Fryzjer i pandemia

Grafika
Ponoć w czasie pandemicznej kwarantanny społeczeństwo tak zarosło, że fryzjerzy nie mogą nadążyć. I lepiej nie będzie, bo wkrótce wielu zacznie strzyc się i golić na zapas - przed drugą falą epidemii, która, jak wszyscy głoszą, niechybnie przyjdzie.

Pandemia

Grafika
(...) I tak Nowy Jork powrócił do normalności. „Wszystkie sklepy są otwarte, chodniki obstawione paczkami i pudłami, a na ulicach roi się od wozów i wózków bagażowych ‒ napisał słynny kupiec John Pintard w liście z połowy sierpnia. ‒ Cóż za kontrast w porównaniu z połową lipca, kiedy nasz sklep tekstylny przy Pearl Street robił wrażenie opustoszałego i ponurego niczym ciemna dolina”.

Kwarantanna

Grafika
Ach, motylki już fruwają, Dni wiosenne przybywają, Rybki w stawie się pluskają, Plim i plum.