Autumn Leaves...

Dawnośmy nie grali. Nim jednak te Jesienne liście zagramy, coś do oglądania. Trzy jesienne obrazy współczesnych artystów.



Maurice Sapiro: Autumn
Maurice Sapiro: Autumn


Lisa Elley: Fall in to autumn
Lisa Elley: Fall in to autumn


Agata Buczek: Jesień
Agata Buczek: Jesień


I teraz możemy już zagrać - Autumn Leaves, tylko które? Można przebierać, za standard Kosmy brało się już tylu artystów, że znajdziemy wersję na każdą okazję, na każdą pogodę, na każdy nastrój... Aczkolwiek wiele wykonań, zwłaszcza wokalnych, mieści się w takim nieco sentymentalnym tonie, i gdy przyjdzie ochota albo potrzeba, by posłuchać tego więcej, może zrobić się mdło. Na szczęście jest też sporo interpretacji osobnych i oryginalnych, i teraz dwie z takich właśnie, wokalna i instrumentalna. Najpierw Patricia Barber, wersja z koncertu - podoba mi się jeszcze bardziej niż nagranie studyjne, chociaż i jemu nic nie brakuje.



I Autumn Leaves instrumentalne, również z koncertu; wykonanie chyba mało znane, trafiłem na nie niedawno i przypadkiem: na gitarze gra John Moulder, na basie zaś - Larry Gray.


*

Komentarze

  1. Ileż więcej wolno malarzowi, niż fotografowi ("w temacie" operowania na granicy kiczu)... A może po prostu jesień i jej orgie to z definicji kontrowersyjny temat?

    OdpowiedzUsuń
  2. No, kontrowersyjny. Albo banalny. Ale tych obrazów akurat nie mieściłbym na granicy, zwłaszcza Sapiro, bez przesady. Szczególnie w takiej definicji kiczu (bo czymże jest kicz?), która mi najbardziej pasuje, nie pomnę, kto to powiedział - że dzieło udaje coś lepszego niż jest w rzeczywistości. A tu warsztatowo i koncepcyjnie nie ma o co marudzić (nawet Buczek, u której taki naiwny symbolizm czasem irytuje, tutaj ujdzie), a "klimacik" to raczej kwestia przyjętej konwencji.

    Fotograf ma gorzej właśnie ze względu na tę banalność tematu, i przez to, że nie bardzo ma pole do interpretacji, pokazuje, co jest. Malarz może scenę ustawić, wymyślić itd. Z drugiej strony, w dzisiejszych czasach, gdy fotografia cyfrowa nie niesie żadnych kosztów poza czasem, można pstrykać na okrągło - i coś ciekawego się w końcu trafi przez przypadek :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz